Imię i nazwisko: Marcin Zawiślak
Dołączył(a): 2004-04-01
Urodzony/a: 19-9--4-07 Miasto: Lublin Zainteresowania: fantastyka, rpg, informatyka, ciężka muza Strona www: http://earthdawn.ajfel.pl
O mnie
Urodzony: w 1979r.,
Zainteresował się fantastyką: sięgając po Hobbita, Thorgala i planszówki Encore, pewnie ze 20 lat temu
Zaczął erpegować: gdy dowiedział się czym są erpegi (okolice 1993r.) (wcześniej maniak paragrafówek i gier planszowych)..
Pierwszy raz odwiedził Poltera: 4 lata temu
Pierwszy konwent: Geheimnisnacht (niestety nie pamiętam w którym roku, ale nie była to wielka wyprawa, bo konwent odbywał się na moim osiedlu)
Ulubiony konwent: Falkon (miło, blisko i wszystko ;-) )
Ulubione książki: prawie wszystko co stworzyli panowie: Feliks W. Kres, J.Dukaj, G.R.R.Martin, S.Erikson i paru innych
eRPeGi:
najwięcej grałem/prowadziłem: Earthdawn, WFRP, Ad&D no i swego czasu sporo KC
inne stare systemy, które lubię: CP2020, Neuroshima, Gemini
nowsze systemy, które lubię: Dark Heresy, bieżące edycje WFRP i DnD
Karnawał Blogowy to zacna inicjatywa erpegowych blogerów, w której jak do tej pory nie za bardzo miałem okazję się udzielać. Taki prosty motywator do wypowiedzi na dany temat i możliwość poczytania w tym temacie opinii / spostrzeżeń wielu blogujących erpegowców. Na blogu polterowym popełniłem notkę w ramach KB#1, a potem jakoś nie było okazji. Dzisiaj pora się przypomnieć, temat KB#11 – „Dodatki” nadaje się do tego wyśmienicie. W moim przypadku tekst zilustrowany jest oczywiście przykładami z linii wydawniczej Earthdawna, chociaż zaprezentowane tu, moje prywatne opinie odnosz... Czytaj dalej
W ubiegłym roku miała miejsce premiera trzecich edycji dwóch najważniejszych dla mnie gier fabularnych: Warhammera i Earthdawna. Właśnie na tych dwóch systemach oparta jest znakomita większość moich erpegowych doświadczeń na przestrzeni ostatnich piętnastu lat. Nikogo więc chyba nie zaskoczy fakt, że na nowe edycje obu systemów czekałem z zapartym tchem. No i dostałem w swe ręce dwie klasyczne gry w nowych odsłonach. Nowe, zupełnie do siebie nie podobne edycje: Warhammer (system zdecydowanie w Polsce popularniejszy od Earthdawna) wydany został przez planszówkowego giganta Fantasy Flight Games,... Czytaj dalej
Earthdawn to taka niszowa, bardzo fajna gra fabularna. Kiedyś, gdy system ten był wydawany przez FASA Corp, był bardzo popularny w wielu krajach: przede wszystkim w Niemczech, także Francji, a nawet Polsce (gdzie za sprawą wydawnictwa MAG dość regularnie pojawiały się na rynku kolejne dodatki po polsku).
Dzisiaj ten zupełnie niepopularny erpeg ma bardzo udaną, trzecią edycję. Świetne, oryginalne ujęcie heroic fantasy, niezwykle barwny setting, nafaszerowane treścią materiały źródłowe.
W naszym kraju ta gra nie ma szans na zyskanie popularności (brak wsparcia wydawniczego, podręczniki po an... Czytaj dalej
Długa przerwa w prowadzeniu gier fabularnych do kłopotliwa sprawa. Człowiek sam sobie wbija w czerep przekonanie, że niby teraz ma mniej czasu, niż miał kiedyś i utwierdza się w tym przekonaniu przez kolejne lata. Bo liceum, czy studia to inna bajka – można było erpegować do woli, teraz żona, dziecko, praca, masa obowiązków, blah, blah, blah. Problemu nie mają ludzie, którzy wraz z sesjami całkowicie odstawili na bok także zainteresowanie tematem. Resztki wolnego czasu poświęcają na czytanie fantastyki (albo i nie), zaś gry, czy to fabularne, czy planszowe całkowicie idą w odstawkę. Zmie... Czytaj dalej
W dniu dzisiejszym w sieci ukazał się 24 numer sieciowego miesięcznika "Rebel Times". Tym samym nasz magazyn rozpoczyna trzeci rok istnienia w sieci.
Zauważyłem, że redaktorzy polterowych działów lubią przy tego typu okazjach robić sobie podsumowania. Nie są to moim zdaniem teksty szczególnie interesujące, z natury powstają dla frajdy samego piszącego. Nie inaczej jest w tym przypadku, bowiem postanowiłem popełnić tutaj małe podsumowanie tych dwóch lat. Dla siebie, chociaż jeżeli masz ochotę przeczytać, to zapraszam dalej.
Nietrudno się domyślić, że najtrudniejsze są początki. Pomysł na m... Czytaj dalej
Jakoś tak w ostatniej chwili postanowiłem dorzucić swoją wypowiedź do właśnie kończącej się, pierwszej odsłony Karnawału. Sam pomysł na tą blogową akcję spodobał mi się od razu – sądziłem jednak, że w temacie wypowie się mniej liczne grono, zaś sam pozostanę jedynie czytelnikiem. Chyba więc nie jestem szczególnie dobry w przewidywaniu przyszłości – mimo to, spróbuję.
Ogólnie
Dwóch rzeczy jestem pewien: po pierwsze RPG to forma rozrywki, która przetrwa próbę czasu, po drugie RPG nigdy nie będzie formą rozgrywki szczególnie popularną.
Pisząc „RPG”, mam na myśli zaba... Czytaj dalej
Stało się to o 15:30, mój synek waży 3.710kg i mierzy 58cm. Jestem najszczęśliwszym facetem w galaktyce. Pijany ze szczęścia (i nie tylko).
Czytaj dalej
Ostatnio, po wielu miesiącach planowania i kilku kolejnych miesiącach zabawy - w końcu ukończyłem "homemade" wersję mojej ulubionej gry planszowej - Space Hulk. Jak to wyszło, można zobaczyć na zdjęciach w mojej galerii.
Przebój sprzed lat
Gra planszowa Space Hulk powstała dokładnie 20 lat temu. Wydana przez Games Workshop, jedna z najbardziej udanych planszówek tego wydawnictwa, do dziś ma wielu fanów na całym świecie. Dla niewtajemniczonych: Space Hulk jest fantastyczną planszówką dla dwóch osób,
której akcja osadzona jest na pokładzie tytułowego, kosmicznego wraku, gdzieś w uniwersum Wa... Czytaj dalej
Paweł i Gaweł w jeden grali system,
tyle że inne wybrali edycje.
Pawłowi nie straszne obce języki,
angielskie lubił więc podręczniki.
Gaweł natomiast doszedł do wniosku,
że kupi taniej, podręcznik po polsku.
Śmiał się więc Gaweł ze swego sąsiada,
że więcej kasy na książki wykłada,
nadto go ganił i poniewierał,
że rodzimego rynku nie wspiera.
Choć Paweł z Gawłem w to samo grali,
to tylko Paweł wydawcę chwalił.
Ich podręczniki były dość różne,
polski wydany kilka lat później.
Więcej miał błędów, wpadek tłumaczy,
czym irytował MG i graczy.
Gaweł dość często się denerwował,
wydawca bowiem ... Czytaj dalej
z cyklu: konwersja scenariusza na potrzeby wybranego systemu fantasy
założenia scenariusza
Czerwony Kapturek idzie przez las z koszykiem pełnym smakołyków do Babci. Po drodze spotyka Wilka, któremu nieopatrznie zdradza cel swojej wyprawy. Wilk jako pierwszy dociera do babci i zjada ją. Gdy na miejsce dociera Czerwony Kapturek, zastaje przebranego za babcię Wilka. Gdyby nie dzielny Leśniczy, również Kapturek skończyłby marnie w żołądku Wilka. No ale Leśniczy rozprawia się z bestią, po czym wydobywa z jego żołądka uradowane: Babcię i Kapturka. Wszyscy prócz Wilka są zadowoleni.
WARHAMMER
Erik... Czytaj dalej